menuX

Azja

Nie wiem jak to się stało, że tyle czasu zwlekałam z publikacją tych zdjęć. Ale ostatnio często są wspominane więc nadrabiam.
Tylko uwaga, post będzie bardzo, ale to bardzo obszerny bo nie chciałam go rozdzielać na części.
PS. A jak się uważnie przyjrzycie to i czasami ja się też na zdjęciach pojawię 😉

Co Was czeka w tym wpisie? Relacja ze zwiedzania, pływania i jeżdżenia czyli intensywnie.
Bo taki też był ten wyjazd. Na początek zwiedzanie Bangkoku, mówi się, że to miasto albo się kocha albo nienawidzi. Ja zdecydowanie należę do tej pierwszej ekipy 🙂 Te miasto jest tak wielowymiarowe, że nie da się tego opisać. Obawiam się, że nawet zdjęcia tego nie zobrazują.
Na początek zachód słońca na tarasie widokowym znany King Power Mahanakhon. Po nim przejażdżka tuk-tukami ( atrakcja sama w sobie 😀 ) do chińskiej dzielnicy gdzie próbowaliśmy wielu różności, w tym i sławnego duriana.
Ale nie samym jedzeniem człowiek żyje ( chociaż w Tajlandii jest to bardzo ważny i pyszny aspekt ) Było zwiedzanie Pałacu Królewskiego oraz sesja w świątyni Wat Arun w tajskich strojach.

Rejs po morzu Andamańskim

A teraz czas na opalanie i zwiedzanie wysepek, plaż i innych cudownych tajskich zakątków z najlepszej możliwej strony. Czyli z pokładu katamaranu.
Rejs ten był organizowany przez Sailskipper i jak zwykle wszystko było dopięte na tip top.

Khao Sok

Ogromne jezioro o przecudownym turkusowym kolorze. Zachwycało na każdym kroku, bujną roślinnością, strzelistymi klifami oraz zwierzętami. Udało nam się nawet zobaczyć dzikie słonie, co wcale nie jest takie proste.

Malezja

Po wspaniałościach natury czas zmienić klimat na wielkomiejski. Kuala Lumpur zaczęliśmy od zwiedzania jaskini Batu, czyli hinduiską świątynię która znajduje się w ogromnej jaskini.
Następnie dla kontrastu była chińska świątynia Thean Hou, cudownie kolorowa a w tle było widać wieżowce.
Oczywiście był też spacer po mieście gdzie przeplatają się różne style. Obowiązkowo musieliśmy zobaczyć z bliska wizytówkę miasta czyli bliźniacze wieże Petronas Tower.

Wietnam

Na koniec było Hanoi, kolorowe, tłoczne i pyszne. Mały przystanek na zakupy i szybkie zwiedzanie przed ostatnią azjatycką przygodą.

Sławna na cały świat pętla motorowa Ha Giang Loop, wysokie góry, zakręty, strome zjazdy i podjazdy w otoczeniu wspaniałej przyrody i wioseczek z etniczną ludnością wietnamską.

1 comment
Add a comment...

Your email is never published or shared. Required fields are marked *

  • Duśka21 grudnia 2025 - 22:12

    Przepiękne ujęcia! (Warto było czekać)ReplyCancel

zawsze świeże w social mediach